Ciepłych, pogodnych, artystycznych świąt. A dla ich umilenia kilka kartek w stylu vintage:
piątek, 21 grudnia 2012
piątek, 7 grudnia 2012
„Picasso betonu” nie żyje. Oscar Niemeyer.
W środę świat obiegła wieść, że Oscar Niemeyer nie żyje. Architekt zmarł w Rio de Janeiro na kilka dni przed 105 urodzinami. Do ostatnich dni był sprawnym i pełnym sił twórczych artystą, dzięki czemu do końca mógł wykorzystać swój ogromny talent. W mieście, w którym urodził się i zmarł, pracował przez ponad 80 lat. Na całym świecie podziwiać może ponad 600 jego realizacji. Oprócz betonowych pomników, świadczących o jego wielkości, 104-letni Niemeyer pozostawił także jedną córkę, pięć wnuków, 13 prawnuków, i 7 pra-prawnuków, a także swoją drugą żonę, z którą ożenił się mając 99 lat.
Niemeyer, wywodzący się z rodziny niemieckiego pochodzenia, urodził się w 1907 roku. W 1934 ukończył studia na Narodowej Akademii Sztuk Pięknych, a jeszcze w czasach studenckich był współpracownikiem Lucio Costy - znanego brazylijskiego architekta. W jego pracowni został wyznaczony do pomocy Le Corbusierowi przy opracowaniu projektu Ministerstwa Kształcenia Publicznego. Niemeyer znalazł się pod silnym wpływem jego architektury. Szybko wytworzył jednak swój osobisty, abstrakcyjny styl, osadzający modernizm w miejscowym klimacie kulturowym. Niemeyer czerpał z różnych trendów w architekturze, natomiast jego projekty są esencją kultury brazylijskiej. Każdy jego budynek jest połączony korzeniami z ojczystym krajem - tradycją, historią, klimatem, kuchnią. Jego projekty charakteryzowały się nie tylko silnym osadzeniem w kulturze, ale także dominantą betonu i niezwykle modernistycznym charakterem. Sam o architekturze mówił tak: Najpierw były grube kamienne mury, łuki, później kopuły i sklepienia - tworzone przez architekta poszukującego większych przestrzeni. Teraz konstrukcja żelbetowa daje skrzydła naszej wyobrażani dzięki moż1iwości przekrywania dużych rozpiętości i niezwykłym rozmiarom wsporników. Beton, nieodłączny element architektury, pozwala jej wyzbyć się przebrzmiałych racjonalistycznych rozwiązań z ich nieodłączną monotonią i powtarzalnością. Poszukiwanie piękna, fantazji, stale obecny element zaskoczenia - wszystko to świadczy, że dzisiejsza architektura nie jest tylko skromnym rzemiosłem o wąsko zakreślonych granicach, ale sztuką wykorzystującą technologię: lekką, twórczą i nieskrępowaną. Jak kiedyś powiedział Charles Baudelaire: ,,To, co nieoczekiwane, nieregularne, zaskakujące, jest istotą i charakterystyką piękna". Tyle, moi przyjaciele, mam do powiedzenia na temat architektury, zawodu, który przywiązał mnie na całe lata do deski kreślarskiej, na wezwanie rządu i klas uprzywilejowanych, nieczułych na biedę, ciążącą nad światem pełnym niesprawiedliwości społecznej, lekceważącego ubóstwo, którego nasz zawód nie jest w stanie naprawić.
Zasłynął przede wszystkim z wzniesionych według jego projektu z roku 1960 rządowych budynków w Brasilii - nowoczesnej stolicy kraju, nazywanej "największą utopią architektoniczną XX wieku". W 99. urodziny Niemeyera odbyła się w tym mieście inauguracja kolejnej jego budowli: muzeum w formie kopuły z biblioteką na 500 tys. tomów. Są one dopełnieniem kompleksu miasta, które w 1987 roku wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Do jego głównych dzieł oprócz Brasilii należą m.in. siedziba wydawnictwa Mondadori w Mediolanie (1968-75), siedziba francuskiego dziennika "L'Humanite" i partii komunistycznej we Francji (1967-72) oraz gmach Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Algierze. Do najbardziej cenionych należy też panteon wolności im. byłego prezydenta Tancredo Nevesa (1985 r.) i o rok późniejszy pomnik "Nigdy więcej tortur". Niemeyer jest także twórcą koncepcji realizowanej przed Igrzyskami Olimpijskimi 2016 roku przebudowy Sambodromu w Rio. Projekt ten, oraz fakt, że w ostatnich latach wydawał kwartalnik poświęcony architekturze, literaturze i sztuce "Nosso Caminho",
potwierdzał po raz kolejny, że Niemeyer mimo chorób w ostatnich latach zachował pełnię sił twórczych.
Katedra w Brazylii
Centro Niemeyer, Hiszpania
Niterói Contemporary Art Museum, Brazylia
Jury, które przyznało mu nagrodę Pritzkera, największe wyróżnienie dla architekta, swój wybór uzasadniła tak: W historii narodu zdarza się taki moment, kiedy pojedynczy człowiek zdoła uchwycić samą esencję jego kultury i nadaje jej kształt. Dzieje się tak czasem w muzyce, malarstwie, rzeźbie lub literaturze. W Brazylii esencję tę zawarł w swej architekturze Oscar Niemeyer. Jego projekty budynków są odzwierciedleniem kolorów, światła i nastroju jego ojczyzny.
Uznany został za pioniera nowych tendencji architektonicznych na półkuli południowej. Jego projekty są gestami artystycznymi, wspartymi logiką i materią. Jego poszukiwania wielkiej architektury, połączonej korzeniami z jego ojczystym krajem, doprowadziły do stworzenia nowych form plastycznych i poetyckich budynków nie tylko w Brazylii, ale i na całym świecie. Nagroda Pritzkera została mu przyznana za osiągnięcia jego całego życia.
Oscar Niemeyer Museum, Brazylia
Brazilian Federal Supreme Court
Niemeyer, wywodzący się z rodziny niemieckiego pochodzenia, urodził się w 1907 roku. W 1934 ukończył studia na Narodowej Akademii Sztuk Pięknych, a jeszcze w czasach studenckich był współpracownikiem Lucio Costy - znanego brazylijskiego architekta. W jego pracowni został wyznaczony do pomocy Le Corbusierowi przy opracowaniu projektu Ministerstwa Kształcenia Publicznego. Niemeyer znalazł się pod silnym wpływem jego architektury. Szybko wytworzył jednak swój osobisty, abstrakcyjny styl, osadzający modernizm w miejscowym klimacie kulturowym. Niemeyer czerpał z różnych trendów w architekturze, natomiast jego projekty są esencją kultury brazylijskiej. Każdy jego budynek jest połączony korzeniami z ojczystym krajem - tradycją, historią, klimatem, kuchnią. Jego projekty charakteryzowały się nie tylko silnym osadzeniem w kulturze, ale także dominantą betonu i niezwykle modernistycznym charakterem. Sam o architekturze mówił tak: Najpierw były grube kamienne mury, łuki, później kopuły i sklepienia - tworzone przez architekta poszukującego większych przestrzeni. Teraz konstrukcja żelbetowa daje skrzydła naszej wyobrażani dzięki moż1iwości przekrywania dużych rozpiętości i niezwykłym rozmiarom wsporników. Beton, nieodłączny element architektury, pozwala jej wyzbyć się przebrzmiałych racjonalistycznych rozwiązań z ich nieodłączną monotonią i powtarzalnością. Poszukiwanie piękna, fantazji, stale obecny element zaskoczenia - wszystko to świadczy, że dzisiejsza architektura nie jest tylko skromnym rzemiosłem o wąsko zakreślonych granicach, ale sztuką wykorzystującą technologię: lekką, twórczą i nieskrępowaną. Jak kiedyś powiedział Charles Baudelaire: ,,To, co nieoczekiwane, nieregularne, zaskakujące, jest istotą i charakterystyką piękna". Tyle, moi przyjaciele, mam do powiedzenia na temat architektury, zawodu, który przywiązał mnie na całe lata do deski kreślarskiej, na wezwanie rządu i klas uprzywilejowanych, nieczułych na biedę, ciążącą nad światem pełnym niesprawiedliwości społecznej, lekceważącego ubóstwo, którego nasz zawód nie jest w stanie naprawić.
Zasłynął przede wszystkim z wzniesionych według jego projektu z roku 1960 rządowych budynków w Brasilii - nowoczesnej stolicy kraju, nazywanej "największą utopią architektoniczną XX wieku". W 99. urodziny Niemeyera odbyła się w tym mieście inauguracja kolejnej jego budowli: muzeum w formie kopuły z biblioteką na 500 tys. tomów. Są one dopełnieniem kompleksu miasta, które w 1987 roku wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Do jego głównych dzieł oprócz Brasilii należą m.in. siedziba wydawnictwa Mondadori w Mediolanie (1968-75), siedziba francuskiego dziennika "L'Humanite" i partii komunistycznej we Francji (1967-72) oraz gmach Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Algierze. Do najbardziej cenionych należy też panteon wolności im. byłego prezydenta Tancredo Nevesa (1985 r.) i o rok późniejszy pomnik "Nigdy więcej tortur". Niemeyer jest także twórcą koncepcji realizowanej przed Igrzyskami Olimpijskimi 2016 roku przebudowy Sambodromu w Rio. Projekt ten, oraz fakt, że w ostatnich latach wydawał kwartalnik poświęcony architekturze, literaturze i sztuce "Nosso Caminho",
potwierdzał po raz kolejny, że Niemeyer mimo chorób w ostatnich latach zachował pełnię sił twórczych.
Katedra w Brazylii
Centro Niemeyer, Hiszpania
Niterói Contemporary Art Museum, Brazylia
Jury, które przyznało mu nagrodę Pritzkera, największe wyróżnienie dla architekta, swój wybór uzasadniła tak: W historii narodu zdarza się taki moment, kiedy pojedynczy człowiek zdoła uchwycić samą esencję jego kultury i nadaje jej kształt. Dzieje się tak czasem w muzyce, malarstwie, rzeźbie lub literaturze. W Brazylii esencję tę zawarł w swej architekturze Oscar Niemeyer. Jego projekty budynków są odzwierciedleniem kolorów, światła i nastroju jego ojczyzny.
Uznany został za pioniera nowych tendencji architektonicznych na półkuli południowej. Jego projekty są gestami artystycznymi, wspartymi logiką i materią. Jego poszukiwania wielkiej architektury, połączonej korzeniami z jego ojczystym krajem, doprowadziły do stworzenia nowych form plastycznych i poetyckich budynków nie tylko w Brazylii, ale i na całym świecie. Nagroda Pritzkera została mu przyznana za osiągnięcia jego całego życia.
Oscar Niemeyer Museum, Brazylia
Brazilian Federal Supreme Court
czwartek, 15 listopada 2012
Szare eminencje. Filmy krótkometrażowe.
kadr z filmu ,,God of Love"
Przyznajcie się. Ile filmów krótkometrażowych widzieliście w życiu? Dlaczego liczba, o której właśnie pomyśleliście jest w tak dużej dysproporcji do liczby filmów o pełnym metrażu? Przecież są dużo krótsze, więc logiczne by było, że w czasie jednego posiedzenia obejrzycie ich z 5. Że mniej się ich produkuje? Nie puszcza się ich w telewizji? W kinie dostępne są tylko na specjalnych projekcjach? Zgaduję, że nigdy jakoś specjalnie nie zajmował was ten temat, może ewentualnie jesteście fanami animacji Pixara, puszczanymi w kinie przed Epoką lodowcową i tym podobnymi (o tak, ja też jestem ich fanką). Mnie też długo nie zastanawiało, gdzie mogłabym je zobaczyć, czy istnieją shorty (bo tak potocznie się o nich mówi) na najwyższym poziomie. Ale jak już raz odkryłam je dla siebie, okazało się, że są bardziej obecne, niż można by przypuszczać, a jesień to czas, gdy możliwości ich zobaczenia wyrastają jak grzyby po deszczu.
Filmem krótkometrażowym określa się produkcję nie przekraczającą 60 minut, ale najczęściej są one krótsze. Różne festiwale przyjmują inny limit czasowy, nawet 15 min, ale jeszcze w latach 60tych trwały przeciętnie 20-30. Właśnie lata 50-60te to bardzo dobry czas w historii ich rozwoju. Niskobudżetowe, łatwiejsze w realizacji pozwalały na wyrażanie się przez większą ilość twórców. Były też świetnym polem do przesuwania granic przyzwoitości w filmie, na co nie pozwalał w takim stopniu pełny format. Choć po formę shortu sięgali raczej artyści niszowi, undergroundowi, to inspirowały one największych twórców, czego najlepszym przykładem jest „La jetée“ z 1961 roku w reżyserii Chrisa Markera, którego remake’m było „12 małp“. Za pierwszy film krótkometrażowy uznaje się „Roundhay Garden Scene“ z 1888 roku przedstawiający rodzinę reżysera filmu, Louis‘a Aimé Augustin le Prince’a. Wcześniej czy później sięgnęli po tę formę najwięksi twórcy – Andy Warhol, David Lynch czy Werner Herzog.
tuż przed pokazem w ,,Znajomi Znajomych"
Zadziwiające, ile festiwali i miejsc w największych konkursach mają shorty. Ale o tym zaraz. Natykając się na co rusz to nowe pokazy krótkometrażówek zastanowiło mnie, ile rocznie się ich tworzy. 1000? 5000? Wpisałam takie zapytanie w google, ale nie znalazłam żadnej konkretnej odpowiedzi. Jeśli wierzyć jednak danym, na typowy festiwal filmów krótkometrażowych wpływa ok. 3000 filmów, myślę, że ilość produkcji na całym świecie spokojnie można liczyć więc w wielu tysiącach. Poruszają one tematy od najpoważniejszych po komediowe. Mają formy impresji, studiów reżyserskich czy animacji. Naprawdę warto wybrać się na pokazy, gdzie shorty są tak zestawiane, że stanowią swoisty przegląd najciekawszych obrazów roku, ukazując całe spektrum możliwości jakie daje ta forma. Temat ten poruszam nieprzypadkowo teraz, gdyż połowa listopada to sam środek wydarzenia, jakim jest POKAZ SHORTÓW. To ogólnopolska akcja – wyselekcjonowane filmy krótkometrażowe zobaczyć można na specjalnych pokazach w ponad dwudziestu miastach w całej Polsce. Co ważne, są one darmowe, odbywają się w domach kultury, klubokawiarniach i kinach. Pokazy podzielone są na 3 smakowite sekcje – aperitif, main course i superdesery. Miałam okazję oglądać je od końca, gdyż rozpoczęcie pokazów w Znajomi Znajomych zaczęło się od ostatniej sekcji, z winem i pysznymi krówkami. Wczoraj zobaczyłam główną sekcję w Regeneracji i muszę przyznać, że przy kilku słabszych, większość filmów jest na świetnym poziomie. Nie ladagratką jest ,,God of love” Luke’a Matheny, zdobywaca Oscara w 2011. Choć wyświetlano go już na pokazie w Kino Lab, to za drugim razem jest tak samo uroczy. Opowiada o o zakochanym muzyku-mistrzu gry w strzałki, który marzy by wybranka odwzajemniła jego uczucia. Pewnego dnia dostaje tajemniczą przesyłkę, dzięki której może zabawić się w Kupidyna i spełnić swoje marzenie. Czy można pokochać kogoś wbrew swojej woli i czy taka miłość jest na zawsze? Przekonajcie się.
,,Danny Boy"
Nie brakuje też bliskich mojemu sercu animacji – i tutaj polski akcent, świetna praca Marka Skobeckiego „Danny Boy“, opowieść o chłopcu, który wyraźnie różni się od reszty bezgłowych mieszkańców miasta. Pewnego dnia na jego drodze pojawia się dziewczyna – czy zaakceptuje jego odmienność? Film jest ironiczną satyrą społeczną o alienacji jednostki i jej miejscu w strukturze społeczeństwa. Film został nagrodzony m.in. Srebrną Kreską na Ogólnopolskim Festiwalu Autorskich Filmów Animowanych w Krakowie. Uwagę zwraca też animacja, która stworzył Michael Please „Żuk Eaglemana”. Życie Petera upływa na fascynacji i strachu związanym ze zjawiskiem przyspieszania czasu, które towarzyszy procesowi starzenia. Fascynacja przeradza się wkrótce w obsesję, a Peter sięga po coraz bardziej radykalne sposoby kontrolowania i przeciwdziałania przyspieszaniu upływu czasu. Film został nagrodzony w 2011 roku BAFTA Award. Nagroda krytyków w Clermont-Ferrand, wyróżnienie w Annecy.
Pokazy Shortów trwają cały listopad i jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że odbywają się gdzieś obok was. Warto więc odwiedzić stronę www.szorty.pl i zapoznać się z harmonogramem.
Okazuje się, że wystarczy rozejrzeć się na około, żeby dostrzec możliwości zobaczenia filmów krótkometrażowych najwybitniejszych twórców. Bo jeśli nie masz możliwości uczestniczyć w Warszawskim Festiwalu Filmowym i jego czterech pokazach w tej sekcji konkursowej, bardzo dobrym Krakowskim Festiwalu Filmowym poświęconym krótkim metrażom, animacjom i dokumentom, poznańskim Short Waves, który objeżdża miasta całej Europy czy białostockim ,,żubrOFFka” (tych festiwali jest w Polsce naprawdę sporo, wystarczy poszukać!) warto śledzić program offowych kin, gdzie czasami urządzane są takie jednorazowe przeglądy. A jeśli daleko i do festiwali, żadego kina w pobliżu, jest też trzecia opcja. W świecie filmu powstało już kilka bardzo dobrych w rezultacie inicjatyw, które połączyły prace najwybitniejszych twórców w jeden film. Przykładem tego mogą być dwa filmy: ,,Ten minutes older: the trumpet” i ,,Ten minutes older: the cello” – projekt zakładał, że najwybitniejsi reżyserzy opowiedzą o czasie w dziesięciominutowych nowelach. I tak, dzięki temu mamy zawarte w 2 filmach prace tak wielkich nazwisk jak Jarmush, Herzog, Wenders czy Bertolucci. Nie ma chyba lepszej zachęty, prawda?
Jeśli chodzi o połączenie nowel świetny reżyserów nie można nie polecić „New York Stories”, którego twórcami są Woody Allen, Martin Scorsese i Francis Ford Coppola. Ach, no i ten świetny plakat!
I jak skusicie się, żeby obejrzeć jakiś film krótkometrażowy? Tylko nie mówcie, że nie wystarczy wam czasu! ;]
Subskrybuj:
Posty (Atom)































